Okazało się, że potwór przybył do domostwa Grimbergów z rozkazu Mordechaja, którego był sługą. W ten sposób potwierdziły się przypuszczenia badaczy, co do odpowiedzialności nauczyciela za ostatnie wydarzenia. Jak się miało jednak później okazać wiele pytań wciąż pozostawało bez odpowiedzi. Nerman dowiedział się o wydarzeniach w lokalu "Siódme niebo". Obawiając się, że badacze mogą pokrzyżować jego plany postanowił się ich pozbyć. W tym celu wysłał swojego sługę, Gherta. To właśnie od niego badacze dowiedzieli się o planach Mordechaja i sekty, na trop, której natrafili już na początku swojego pobytu w posiadłości Grimbergów. Okazało się, że Mordechaj chce wykorzystać członków sekty do swoich celów. Niestety badaczom nie udało się przekonać potwora do wyjawienia zamiarów swego mistrza. Powiedział tylko, że sekta ma odprawić następnego dnia rytuał, podczas którego wszyscy mieli zginąć. Oczywiście z wyjątkiem Mordechaja i Gherta, którzy mieli być w tym czasie w innym miejscu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zew cthulhu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zew cthulhu. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 stycznia 2012
poniedziałek, 28 listopada 2011
"Wszyscy moi oszukani" cz.3
W momencie, gdy Maxymilian Pern oddał strzał do idącego ulicą Mordechaja Nermana, Martin poczuł straszliwy ból rozsadzający mu czaszkę. Podobne uczucie, znacznie jednak słabsze, towarzyszyło mu dzień wcześniej podczas kolacji, na której obecny był nauczyciel. Tym razem jednak ból był zdecydowanie silniejszy. Martinowi pociemniało przed oczami. Poczuł, jak nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Następnie osunął się na chodnik i stracił przytomność. Ostatnią rzeczą, jaką zobaczył był wzrok Nermana, który w ostatniej chwili zdołał się odwrócić w stronę oddającego strzał artysty.
wtorek, 15 listopada 2011
"Wszyscy moi oszukani" cz.2
Wczesnym popołudniem badacze dotarli do redakcji New York Times’a. Spotkali się tam z dziennikarzem, którego dzień wcześniej Crane miał okazję poznać przed posiadłością Grimbergów. Bernard McMann wykazał duże zainteresowanie wydarzeniami, jakie miały miejsce na cmentarzu. Dał jasno do zrozumienia, że chętnie udzieli graczom odpowiedzi na pytania, z jakimi do niego przybyli, lecz nie za darmo. Chodziło oczywiście o informacje. Dokładnie wysłuchał relacji bohaterów a następnie zasypał pytaniami, zapisując wszystko w swoim notesie. Następnie, zgodnie z obietnicą, odpowiedział na pytania graczy. Na temat samych Grimbergów nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Polecił przejrzeć miejskie archiwum, gdzie mieszczą się wszystkie artykuły, jakie ukazały się do tej pory w nowojorskich gazetach. Rozmowa zeszła na temat dziwnych ludzi, spotykających się w ruinach kościoła, o których opowiadał grabarz. McMann zasugerował, że może to być ta sama sekta, która przed miesiącem zaatakowała posiadłość jednego z wysoko postawionych ludzi nowojorskiej mafii. Tak się złożyło, że pisał o tym obszerny artykuł i ma znajomości w tych kręgach. Podał adres, gdzie urzęduje niejaki Felicio, członek mafii, który może wiedzieć coś więcej na ten temat. Zalecił zachowanie ostrożności w kontaktach z nim i jego ludźmi. W między czasie do gabinetu weszła sekretarka Bernarda, aby poczęstować gości herbatą i kawą.
niedziela, 6 listopada 2011
"Wszyscy moi oszukani" cz.1
Notka miała powstać po zakończeniu scenariusza, ale z powodu dłuższej przerwy w grze chciałem spisać dotychczasowe dokonania badaczy. Taka mała ściąga i przypomnienie dla Was ;) Możliwe, że coś pominę albo przekręcę, dlatego możecie mnie uzupełnić lub poprawić w komentarzach.
Scenariusz, jaki obecnie rozgrywamy to „Wszyscy moi oszukani.” autorstwa Kamila Sobierajskiego. Na razie nie będę rozpisywał się na temat samej przygody, aczkolwiek po zakończeniu na pewno podzielę się moimi wrażeniami i spostrzeżeniami ;] Liczę, że wtedy również gracze dołożą coś od siebie. Na razie mogę powiedzieć, że chyba się podoba ;)
Rzecz dzieję się około miesiąca po wydarzeniach w domu Corbitta.Nasi dzielni badacze wyleczyli już rany, jakich się dorobili, zarówno te fizyczne jak i psychiczne. W między czasie profesor Chesterfield zagłębił się w lekturze Księgi Eibona, w posiadanie której gracze weszli podczas prowadzonego śledztwa w Bostonie. Martin Wolverhampton natomiast postanowił dokładniej przyjrzeć się rytuałowi opisanemu w dziennikach Corbitta. Przyjrzał się na tyle dokładnie, że udało mu się nauczyć go odprawiać ;) Na podstawie zapisków ustalił również, że rytuał przywołuje coś nazywane „Pielgrzymem”, „Kroczącym Między Światami”, „Wędrowcem” albo po prostu „Tym, który przekracza wymiary”.
wtorek, 25 października 2011
"Nawiedzenie" czyli klasyka horroru z mackami w tle
Na pierwszy ogień raport z rozegranej przed około miesiącem sesji Zew Cthulhu. Może nie tyle raport, co małe podsumowanie i próba zrozumienia grywalności jednego ze scenariuszy dołączonych do podręcznika podstawowego. Udział wzięli:
- Tom Louis (Wiktor), lekarz chirurg.
- John Chesterfield (Rafał), wykładowca fizyki.
- Martin Wolverhampton (Kuba), weteran pierwszej wojny światowej z amnezją ;)
Z tekstu poprzedzającego "Nawiedzenie" dowiadujemy się, że jest to przygoda, która od samego początku była dołączona do podręcznika głównego. Autorzy informują, że scenariusz ten rozegrało "więcej osób niż jakąkolwiek inną przygodę do Zew Cthulhu." Następnie zapewniają, że przygoda potrafi zaskakiwać. No OK. Przyznam, że kiepskie uzasadnienie. Gdzieś na jakimś forum spotkałem się z opinią, że autorzy po prostu idą na łatwiznę i nie chce im się wymyślać czegoś nowego. Wciąż to samo, od tylu lat. Też tak na początku pomyślałem. Z drugiej strony, skoro coś jest dobre (w opinii autorów) to po co to zmieniać? Postanowiłem to sprawdzić a z pomocą przybyli mi moi znajomi, wymienieni powyżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)